Translate

czwartek, 14 lutego 2013

14.02.2013

Kochani, ponieważ (jakby ktoś nie miał kalendarza w domu, haha) są walentynki, a ja po kilku godzinach spędzonych na układaniu i porządkowaniu starych książek ze znajomymi, wróciłam do domu, słucham muzyki, której też możecie posłuchać (link), popijam herbatkę w kubku z salonu tatuażowego GEPAS postanowiłam przygotować dla Was nieco inną notkę :). Mam nadzieję, że się spodoba.

Wikipedia mówi, że Pocałunek – akt polegający na kontakcie ust z ciałem innej osoby (np. ustami, policzkiem, dłonią), a pocałunkami można się delektować na różne sposoby (w Kamasutrze jest ich wymienionych ok. 36 tysięcy rodzajów!)


"Pocałunek wymyślili mężczyźni, aby nareszcie zamknąć usta kobiecie."

JOY pisze: "Kojarzą się nam wyłącznie z przyjemnością. I słusznie! Pocałunki podnoszą poziom hormonów szczęścia. Dzięki nim jesteśmy zrelaksowane, podekscytowane i...mamy ochotę na więcej! Pocałunek ma niezwykłą moc: w bajkach zamieniał żabę w królewicza lub budził śpiącą królewnę." 

Wyczytałam także, że coraz dłużej trwa przeciętny pocałunek. W latach 80. ubiegłego wieku trwał on zaledwie 5,5 sekundy, a aktualnie aż 12! Człowiek w wieku 70 lat poświęca na całowanie 110 tys. minut, czyli 76 dni i 8 godzin. Średnio w życiu całujemy się nie mniej niż 20000 razy. ; o 

Cóż pozostaje mi tylko żałować, że nie mogę teraz pocałować mojej drugiej połówki, ponieważ jest 300 km od domu i jak wszystko pójdzie idealnie to wróci jutro ok. 21. :) 


Wspominając o tym Panu na górze nie mogę zapomnieć o tym, jaki prezent zrobił mi w zeszłym roku na Walentynki. Dzień wcześniej wróciliśmy z gór, a 14 lutego pojechaliśmy taką paczką z gór do kina do Piotrkowa (tzn. z Ł&O :*), odwieźliśmy ich do domciu i K. jechał w kierunku mojego domu, ale przejechał zjazd i jechał dalej. Za rondem olimpijczyków poprosił, żebym zamknęła oczy i nie podglądała. Jechaliśmy z 15 minut, aż wyjechaliśmy w jakimś lesie (ok, musiałam podejrzeć na jakieś 15 sekund). Zatrzymał samochód, słyszałam jakieś szczekanie psów ;o. Otworzył mi drzwi, pomógł wysiąść i prowadził mnie wzdłuż jakiejś uliczki. Powiem szczerze, że chodzenie w szpilkach z zamkniętymi oczami to nielada wyczyn. :P  Okazało się, że jesteśmy na Niebieskich Źródłach, ale od jakiejś dupy strony i wtedy dostałam śliczną obrączkę, na której w środku wygrawerowano: "odtąd jedno.. 08.11.2011r.", a na Jego obrączce "..ale nadal dwoje 08.11.2011r." :) Niby taka mała rzecz, ale są cudowne wspomnienia. 

Wam też życzę odnalezienia swojej drugiej połowy bez szargania nerwów i serca. :) Buziaki. 

pytania?
sensowne, proszę!


5 komentarzy:

  1. dzięki za miły komentarz:) hehe:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! Zazdroszczę Ci takiej magicznej niespodzianki od faceta! :)
    Buziaki
    H A L L O W K A A

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale słodko, zazdroszczę! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę Ci takiej niespodzianki :) Pozdrowienia dla Twojego "Romeo" :)

    OdpowiedzUsuń